Różnica między dochodem a umową

Niektórzy ludzie mają jeszcze bardziej skomplikowaną sytuację. Ich pracodawcy chcą zaoszczędzić i zawierają właśnie umowę śmieciową z chęci zysku, ale pracownik wykonuje obowiązki zupełnie tak, jakby miał umowę o pracę i uzyskuje dużo wyższy dochód – jest to rodzaj rekompensaty. Inni zgodzą się na podpisanie umowy o pracę, ale wykażą na niej dużo mniejszą pensję, niż ta faktycznie oferowana pracownikowi. Takie praktyki wynikają z chęci ścięcia kosztów przez szefa, którego nie obchodzi, że dana osoba może mieć przez to trudności w banku lub podczas starania się o raty (np. przy zakupie sprzętu AGD/RTV). Jeśli klient zechce wziąć kredyt i instytucja każe mu dostarczyć zaświadczenie o dochodach, wpisana tam kwota – znacznie mniejsza niż faktyczna – najprawdopodobniej nie zachwyci rozpatrujących wniosek. Czasami bank akceptuje oświadczenie napisane przez klienta, ale dzieje się to bardzo rzadko, gdyż takie oświadczenie w opisanej sytuacji jest po prostu sprzeczne z umową.
Parabanki nie traktują tego w ten sposób. Klient może złożyć oświadczenie, że zarabia tyle i tyle, co absolutnie wystarczy. Tylko niekiedy trzeba będzie dostarczyć faktyczny dokument z zakładu pracy lub firma wykona telefon do pracodawcy i zapyta, ile zarabia dana osoba. Dla firm pożyczkowych mało istotne jest również to, od jak dawna pracujemy w jednym miejscu, ile wynosi ogólny staż pracy itd. Liczy się dochód oraz to, czy będziemy spłacać pożyczkę w terminie.

Na jakie kryteria zwracają uwagę parabanki?

Staranie się o pożyczkę w parabanku jest łatwiejsze niż składanie wniosku w wybranych bankach. Firmy pożyczkowe zadają bardzo mało pytań. Formularze są skonstruowane ogólnie, w większości trzeba podać wysokość dochodu oraz dzień, w którym otrzymujemy wypłatę. Jest to pomocne do ustalenia jak najbardziej dogodnego terminu. Chociaż mogą pojawić się pytania o zawód, staż pracy, miejsce wykonywania zawodu itd., odpowiedzi na nie są mniej istotne. Parabank chce zaufać klientowi, skupia się więc na najważniejszych kwestiach – jak dużo dana osoba zarabia i jak wysokość dochodu ma się do kwoty wnioskowanej pożyczki.
Nie należy jednak zakładać, że firmy takie nie prowadzą żadnej weryfikacji. Dla dobra klientów nie jest możliwe udzielanie pożyczek bez sprawdzenia, czy ktoś ma szanse ją spłacić. W tym celu większość parabanków sprawdza pewne bazy, oceniając tzw. scoring. Jeśli firma weryfikuje takie dane, dla wnioskodawcy jest to sygnał, że warto jej zaufać – jest solidną i rzetelną instytucją, dbającą o swoje finanse. Przeważnie przeglądane są bazy informacji kredytowej, jak również różne rejestry dłużników. Na tej podstawie ocenia się, na ile wiarygodny jest dany klient. Pod uwagę brana jest przez cały czas zadeklarowana wysokość dochodu.

Pożyczkodawcy sprawdzają bazy

Wgląd w bazy – np. BIK – gwarantuje pożyczkodawcy zdobycie pewnych, wiarygodnych danych dotyczących poszczególnych klientów. Bazy te gromadzą dane pozwalające na stworzenie historii kredytowej każdej osoby, więc widać, czy klient spłaca raty, rachunki za media, czy spóźnia się z terminami itd. Naturalnie nie należy obawiać się odmownego rozpatrzenia wniosku tylko na podstawie wpisów w BIK, dokumentujących notoryczne opłacanie faktur tydzień po terminie. Parabank może jednak nieco nieufnie podchodzić do klienta, który ma w BIK liczne zaległości powyżej miesiąca. Niektóre firmy deklarują, że nie zaglądają akurat do BIK, ale mogą poszukać informacji o danej osobie w innych bazach. Są to np. KRD (Krajowy Rejestr Dłużników), BIG (Biuro Informacji Gospodarczej), ERIF. Sprawdzenie, czy konto klienta jest tam czyste, pozwoli na pozytywne rozpatrzenie wniosku. Wpisy w BIK bywają pomijane, ale jeśli osoba widnieje w BIG, KRD czy ERIF, najprawdopodobniej nie dostanie pożyczki. Można próbować, ale szanse są znacznie niższe niż u kogoś, kto nie występuje w tego typu rejestrach. Do baz trafiają bowiem osoby, które zalegają ze spłatą zobowiązania ponad trzydzieści dni, a często znacznie dłużej, więc nie są godnymi zaufania płatnikami. Warto dbać o spłacanie nawet najmniejszych zobowiązań, gdyż wpisy w bazach ciężko usunąć i nie znikają one samoistnie nawet wtedy, gdy dług się przeterminuje lub zostanie spłacony. Żeby pozbyć się nieestetycznych wpisów w rejestrach, trzeba poprosić o pomoc firmy zajmujące się czyszczeniem wspomnianych baz.